wtorek, 18 grudnia 2012



Nagle usłyszałam dzwonek mojej komórki,szybko się poderwałam i odebrałam
K-Słucham-powiedziałam ze zdenerwowaniem
D-Cześć kochanie to ja twój prywatny budzik,pora do szkoły śpiochu
K-Cześć.Cholera już 7:45
D-No czekam na Ciebie na dole
K-zaraz schodzę do Ciebie
Odłożyłam telefon i szybko poderwałam się z łóżka,po czym pobiegłam do łazienki.Oczywiście musiałam zrobić sobie makijaż,ponieważ nie mogłam pokazać się mojemu chłopakowi bez niego bo przez to zaspanie wyglądałam jak czarownica.Gdy skończyłam wybiegłam z łazienki,zabrałam ze sobą torbę i pobiegłam na dół.Gdy wyszłam z domu zobaczyłam Daniela stojącego przy jego bmw.
Od razu rzuciłam się mu na kark,a on pocałował mnie.
D-To co jedziemy??
K-jasne bo jesteśmy już spóźnieni do szkoły
Wsiedliśmy do samochody i pojechaliśmy,po drodze oczywiście śmialiśmy się z czego popadnie zresztą jak zawsze.
Gdy dojechaliśmy otworzyłam drzwi i szybko pobiegłam do szkoły po drodze krzyknęłam:
widzimy się po szkole!!
odpowiedzi już nie usłyszałam ale na pewno była twierdząca.
Gdy tak biegłam po korytarzu nagle w kogoś wpadłam,zeszyty wypadły mi z torby.
podniosłam głowę a tam zobaczyłam wysokiego,przystojnego blondyna o pięknych oczach.A do tego wszystkiego miał extra perfumę.Pomyślałam co ja myślę,przecież mam chłopaka.Gdy już się opamiętałam wydobyłam z siebie słowo:przepraszam
Nic się nie stało-odpowiedział chłopak,po czym pomógł mi zbierać zeszyty.
Jestem Paweł-powiedział
A ja Klaudia-odpowiedziałam
K-dziękuję za pomoc i jeszcze raz przepraszam,ale teraz muszę już lecieć bo jestem spóźniona na lekcję
P-jasne leć
Pa-powiedziałam i pobiegłam do klasy
Gdy znalazłam się pod klasą pomyślałam przez chwile co powiedzieć nauczycielce od polskiego żeby się do mnie nie przyczepiłam po czym zapukałam i weszłam do klasy.
K-dzień dobry ,przepraszam za spóźnienie
Gdy już myślałam ze obędzie się bez kazania nagle usłyszałam:
Dzień dobry,ciesze się iż raczyła się panienka pokazać na lekcji języka polskiego.
K-przepraszam ale zaspałam
A co nie ma panienka w domu budzika czy nie umie panienka sobie go nastawić??
Miałam ochotę ja zabić,ale uspokoiłam się,bez wdawania się w dalsze dyskusje z ta głupia baba bo jak wiadomo mądrzejszy musi ustąpić, usiadłam do ławki.
K-cześć -powiedziałam do Agnieszki
Nie dość ze się spóźnia to jeszcze rozmawia,dostajesz uwagę
K-za co powiedziałam tylko cześć
No sama się panienka przyznała
A-daj sobie spokój to nic nie da,dobrze o tym wiesz,jeszcze sobie pogorszysz sytuację
K-masz racje Agniecha
Przez cała lekcję czekałam tylko na dzwonek,nie mogłam słuchać już tej baby,cały czas mnie obserwowała nawet nie miałam jak popisać sms-ów.
Nareszcie dzwonek!!
Wybiegłam z klasy jak najszybciej i przed nią poczekałam na Agnieszkę.
Wyszłyśmy na pole bo miałyśmy spotkanie z  grupą organizującą dyskotekę na koniec roku szkolnego.Mieliśmy do obgadania jeszcze kilka spraw.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na resztę lekcji,które minęły dość szybko.Po zakończeniu zajęć ja i Agnieszka poszłyśmy na trening chłopaków w kosza,który odbywał się na przyszkolnym boisku.
Usiadłyśmy na trybunach i wtedy zauważyłam ze gra tam ten chłopak-Paweł.
Po skończeniu meczu Agnieszka poszła do domu a ja czekałam na Daniela i wtedy zauważyłam przechodzącego Pawła ,wyglądał tak słodko.
Nie byłabym sobą,gdybym do niego nie zagadała:
Gratuluję wygranej!!-krzyknęłam
P-dzięki
K-bardzo dobrze grasz!!-uśmiechnęłam się do niego,bo był trochę smutny
P-dzięki,ale i tak według trenera jestem nie na tyle dobry żeby grac w pierwszym składzie
K-tak wiem on za najlepszych uważa Daniela i jego grupę,ale się nie przejmuj spróbuję ci jakoś to załatwić
P-wiesz ja wołałbym dojść do tego przez swoja prace a nie przez znajomości bo to by świadczyło o tym ze  sam nie potrafię własna praca do czegoś dojść
K-rozumiem
P-muszę lecieć do domu bo mam sprawdzian z matmy i za cholerę nic z tego nie rozumiem
K-słuchaj ja chodzę na profil matematyczny wiec coś wiem z matematyki i mogę ci coś wytłumaczyć, oczywiście jeśli chcesz
P-a mogłabyś??
K-no jasne.Wpadnij do mnie na ul.parkową 34 nr domu 113a,może być o 16.00??
P-no jasne
K-no to widzimy się później
P-to do 16.00
K-no pa
D-co ty go znasz??
K-przestraszyłeś mnie,poznałam go dzisiaj i tak gadaliśmy
D-aha no to odwieź cie do domu
K-przecież mieliśmy iść na pizze
D-cholera zapomniałem i umówiłem się z chłopakami
K-nie no jasne idź
D-może spotkamy się wieczorem??
K-wiesz co nie dam rady,mam dużo nauki
D-aha no to chodź odwiozę cie
K-jeśli masz  spotkanie z chłopakami to pójdę na nogach do domu
D-nie no nie wygłupiaj się odwiozę cie chodź
No i poszłam.W czasie drogi zaczęłam tego żałować,przez cala drogę ani słowem się do siebie nie odzywaliśmy.Czułam się nieswojo.Chciałam żebyśmy już dojechali.
W końcu dojechaliśmy ,skończyła się ta męka.
K-no to cześć do jutra
D-cześć
Zamknęłam i drzwi i przez otwarta szybę powiedziałam:
K-wiesz jutro do szkoły pójdę z Agniechą wiec nie musisz przyjeżdżać
D-Ok
I pojechał.W końcu-pomyślałam i weszłam do domu,a tam zastałam straszny bałagan.Mamy ani taty nie było w domu a ja miałam za chwile przyjąć gościa,wiec bez dalszego namysłu zabrałam się do sprzątania.
Gdy już posprzątałam to do przyjścia Pawła zostało 15min wiec pobiegłam na górę i przebrałam się bo nie wypada przyjąć gościa w wymiętej koszuli i dresach.
Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi,wiec pobiegłam otworzyć...
cdn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz